Reprywatyzacja w Polsce – stan prawny na rok 2013

Rok 2013 to rok w którym mija 24-lecie zmian politycznych kończących istnienie Polskiej Republiki Ludowej i powołujących w jej miejsce III Rzeczpospolitą Polską. To blisko ćwierć wieku transformacji ustrojowej prowadzącej Polskę w stronę demokratycznego,  opartego o zasady wolnorynkowego kapitalizmu państwa prawa. Okres ten charakteryzował się wzmożoną pracą legislacyjną oraz sądowniczą, zmierzającą do stworzenia prawnych podstaw funkcjonowania nowego ustroju społeczno-gospodarczego, którego szczególną odmiennością od obowiązującego wcześniej systemu socjalistycznego jest zrównanie ochrony własności prywatnej z ochroną własności państwowej.

Zgodnie z rozpowszechnionym w mediach przekonaniem nowa Polska stała się w pełni nowoczesnym Państwem ukształtowanym na modłę zachodnich demokracji europejskich, w którym obywatel i jego mienie objęte zostało ochroną prawną, czego gwarantem było poddanie działania administracji państwowej kontroli władzy sądowniczej.

Polska zmieniła się istotnie, tworząc ramy prawne funkcjonowania wolnego rynku, prywatyzując szybko mienie państwowe, wstępując w europejskie struktury międzynarodowe, w końcu znosząc prymat własności państwowej nad własnością prywatną. W III RP wywłaszczenie możliwe jest już jedynie na cel publiczny, określony ustawą i jedynie za słusznym wynagrodzeniem, której to zasady strzegą z zadowalającym efektem sądy administracyjne i cywilne.  

Pomimo tak znaczących i skutecznie przeprowadzonych zmian, istnieją wciąż kwestie społeczno-gospodarcze którymi demokratyczne państwo Polskie nie zajęło się wcale. Blisko już pół wieku bowiem byli właściciele majątków nacjonalizowanych w okresie PRL i ich spadkobiercy bezskutecznie czekają na zwrot lub rekompensatę zabranych przez Państwo majątków ziemskich, leśnych, dworków, kamienic oraz innych nieruchomości, jak również przedsiębiorstw i ruchomości. Paradoksem wydawać by się mogło, że wobec powszechnej krytyki polityki gospodarczo-społecznej PRL w ogóle, a  powojennej nacjonalizacji majątków w szczególe, płynącej z ust przedstawicieli wszystkich niemal sił politycznych rządzących w III RP,  do dnia dzisiejszego nie zostały uchwalone akty prawne umożliwiające reprywatyzację  - zwrot majątków lub wypłacenie odszkodowań i słusznych rekompensat.

Pomimo okoliczności, iż wszystkie liczące się w Polsce siły polityczne uznały powojenną nacjonalizację za akt bezprawny i niesprawiedliwy społecznie, żaden rząd nie próbował nawet zadośćuczynić roszczeniom pokrzywdzonych właścicieli, ograniczając się tylko  do sukcesywnego potępiania nacjonalizacji, składania pustych obietnic lub - jak w przypadku kwestii reprywatyzacji lasów -  uchwalania przepisów o charakterze blankietowym nie niosących żadnych skutków dla pokrzywdzonych właścicieli. Winą za ten stan rzeczy najpewniej obarczyć można niechęć wszystkich rządów do otwarcia państwowych skarbców dla roszczeń pokrzywdzonych. Za obietnicami bez pokrycia deklarowanymi przez wszystkie ekipy rządowe nie poszły żadne faktyczne działania prawne sprawiając, że w nowej i wolnej Polsce o własności ogromnej ilości mienia wciąż decydują dekrety stalinowskiego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i późniejsze akty prawne ówczesnej władzy ludowej.

Ostatnie prace legislacyjne obwieszczane przez obecną władzę również nie przyniosły żadnych konkretnych efektów, bowiem zgodnie z dochodzącymi głosami Skarbu Państwa Polskiego w dobie ogólnoświatowego kryzysu nie stać na jakąkolwiek reprywatyzację. Warto zwrócić tutaj uwagę, że szacunki słusznych roszczeń pokrzywdzonych właścicieli i ich spadkobierców szacowane są ostrożnie na 20 - 30 mld złotych, a  wg bardziej realnych obliczeń na 100 do 300 mld złotych, co oznacza w praktyce, że w przewidywalnym czasie wątpliwe jest by państwo Polskie uznało, iż stać je na proces reprywatyzacji, a w konsekwencji na przywrócenie prac legislacyjnych nad ustawą.

Wskazany więc a ugruntowany pogląd jakoby Polska zakończyła transformację ustrojową stając się demokratycznym, szanującym własność prywatną państwem prawa, nie może być wobec jej zupełnych zaniechań legislacyjnych w kwestii reprywatyzacji uznany za prawdziwy. Państwo bowiem afirmujące własność prywatną i z pełną stanowczością negujące reformy społeczne i gospodarcze dokonane w czasach PRL nie może mienić się praworządnym „zapominając” o konieczności rekompensaty za majątki przejęte w całkowitej sprzeczności z jej obecnymi pryncypiami. Bierność państwa w kwestii reprywatyzacji odczytywana może być jako przyznanie, że choć powojenny zabór mienia prywatnego był czynem w pojęciu samego Państwa Polskiego nagannym to jednak Państwo to nie pozbędzie się z własnej woli tego mienia.

Po blisko ćwierć wieku obietnic i pustych deklaracji nikt w zasadzie nie wierzy już w faktyczne intencje Państwa Polskiego, a coraz większa grupa właścicieli i ich spadkobierców próbuje dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej nie czekając na rozstrzygnięcia prawne, które najprawdopodobniej nie nadejdą wcale. Roszczenia dochodzone w postępowaniach sądowych – administracyjnych i cywilnych – pozwalają często na odzyskanie znacjonalizowanych majątków lub uzyskanie odszkodowania w wysokości pełnej wartości tego majątku. Droga sądowa wydaje się więc drogą w wielu wypadkach słuszną, wymagającą jednak przeprowadzenia skomplikowanego postępowania sądowego, które ze względu na złożony stan prawny oraz konieczność udowodnienia licznych okoliczności faktycznych jest procesem długotrwałym i ponadprzeciętnie wymagającym. Ponadto proces ten nie dając pewności wygranej wiąże się z koniecznością ponoszenia relatywnie dużych nakładów związanych z samym postępowaniem, jak również kosztami reprezentacji prawnej.  Droga sądowa umożliwia więc w przeciwieństwie do założeń nie działających dotychczas planów legislacyjnych na uzyskanie 100% wartości utraconego mienia lub jego zwrotu w całości, obarczona jest jednak istotnym ryzykiem oddalenia roszczeń reprywatyzacyjnych.

Wybór - jak na razie jedynej mogącej być skuteczną  - drogi sądowej oznacza też konieczność prowadzenia długotrwałego postępowania sądowego mogącego ciągnąć się latami, wymagając ego udziału adwokata lub radcy prawnego wyspecjalizowanego w prowadzeniu postępowań reprywatyzacyjnych oraz własnego często dużego zaangażowania w gromadzeniu materiału dowodowego. Konieczność ponoszenia niemałych kosztów finansowych i organizacyjnych związanych z postępowaniem sądowym doprowadza często do sytuacji gdy na skuteczną reprywatyzację liczyć mogą jedynie jednostki najsilniejsze ekonomicznie, podczas gdy osoby nie posiadające wystarczających środków zostają wykluczone faktycznie z tego procesu.

Naprzeciw były właścicielom i spadkobiercom, dla których obciążenie kosztami wieloletniego postępowania jest zbyt duże, wyszła grupa polskich kancelarii prawnych specjalizujących się w dochodzeniu roszczeń reprywatyzacyjnych dopuszczając możliwość rozliczenia w dużym stopniu zależnego od faktycznie uzyskanych kwot roszczeń. Taki model rozliczeń preferuje między innymi krakowska Kancelaria Themi, której adwokaci prowadzą od lat z powodzeniem liczne sprawy reprywatyzacyjne w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu i innych obszarach kraju.


„Obecny stan prawny nie daje gwarancji równości podmiotów wobec prawa faworyzując te grupy wywłaszczonych, których sytuacja ekonomiczna pozwala na ponoszenie sporych kosztów postępowań sadowych oraz  zamykając jednocześnie drogę do zwrotu mienia tym grupom społeczny, których na ponoszenie wszystkich kosztów drogi sądowej nie stać.  Wprowadzony przez naszą Kancelarię model rozliczeń, w którym płatność honorarium następuje w zdecydowanej części dopiero po wygranej, minimalizuje ryzyko naszych Mocodawców i  pozwala  sięgnąć po sprawiedliwość także ty,  którzy nie dysponują środkami na opłacenie wieloletniej pracy prawników”  - mówi aplikant adwokacki Kancelarii Themi zajmujący się sprawami reprywatyzacyjnymi.

Otwarcie kancelarii prawnych także na klientów nie mogących sprostać ponoszeniu wszystkich kosztów postępowania,  jak również przejęcie części ryzyka prowadzonych postępowań z pewnością pomoże zwiększyć grupę właścicieli objętych procesem reprywatyzacji. To jednak, że są kancelarie które ponoszą znaczną część kosztów i ryzyka postępowania w miejsce pokrzywdzonych właścicieli nie może stanowić usprawiedliwienia dla ustawodawcy ignorującego słuszne roszczenia tych którzy zostali pokrzywdzeni przez Polskę Ludową. Samodzielne inicjatywy środowiska prawniczego pomimo swojej praktycznej doniosłości nie mogą bowiem zastąpić właściwej ustawy gwarantującej równy dostęp do uczciwej reprywatyzacji wszystkim pokrzywdzonym i ich spadkobiercom.

 

 

 

Created by Themi sp. z o.o. All rights reserved. Treści zawarte na stronie podlegają ochronie i nie mogą być w żaden sposób kopiowane ani rozpowszechniane, bez pisemnej zgody ich autorów.
Created by idea4net. Powered by of Ole Bright Drukarnia Kraków Upadłość Konsumencka Kraków